Jak media ukrywały płeć zabójcy w Kanadzie. Żywe torpedy ideologii queer
Szczególnie dotyczy to najważniejszej i najbardziej hołubionej mniejszości, która to wykreował Zachód, a więc tzw. osób trans. Nic przeto dziwnego, że przed opinią publiczna przez wiele godzin ukrywano, a więc wtedy, gdy szok wywołany zbrodnią jest największy a zainteresowanie największe, że sprawcą masowego morderstwa w Kanadzie – zabił 9 osób, zranił 25 po czym popełnił samobójstwo – jest uważający się za kobietę mężczyzna. Do napaści doszło w Tumbler Ridge w prowincji Kolumbia Brytyjska. Wielkie media twierdziły przez godziny, że podejrzany to "kobieta w sukience z brązowymi włosami".
Wytresowana w politycznej poprawności (w końcu to Kanada, jedno z najbardziej tęczowych państw Zachodu) policja też stawała na głowie, byle tylko opinia publiczna nie dowiedziała się kim był zabójca. Metoda jest prosta: po prostu unika się zaimków i mówi się o „osobie z bronią”. Dopiero po wielu godzinach co bardziej dociekliwi mogli dowiedzieć się, że „osoba z bronią” to nie „kobieta w sukience z brązowymi włosami” ale Jess Strang, młody mężczyzna, który określał się jako "transpłciowy".
Lokalne media nie mogły zachowywać się tak jak wielkie. Dlatego miejscowa Juno News szybko dotarła do Russella G. Stranga, wujka Jessego Stranga, który potwierdził, że Jesse był osobą transpłciową, a "publiczne konto w serwisie YouTube, które prawdopodobnie należy do Jessego, ma flagę osób transpłciowych i używa zaimków ona/jej".
"W jednej z najkrwawszych strzelanin w historii Kanady, osoba, którą policja określa jako 'osobę z bronią', zabiła 10 osób (w tym siebie) i raniła co najmniej 25" – napisał Chris Elston, znany na całym świecie kanadyjski aktywista chroniący dzieci przed ideologią transpłciową. "Ile osób musi zginąć, zanim powstrzymamy to transseksualne szaleństwo?" – zapytał.